|
|
Punktowo To był Dzień Chuja, alternatywnie zwany Dniem, W Którym Technologia Dała Dupy. Mam nowy telefon. Który uwielbiam, bięsiur, przecież jestem Gadżeciarą. Htc ChaCha rządzi i wymiata. Ale kocham go tak bardzo i tak nieustająco, że 1. Się wyładował. Pierwszy raz od lat (LAT!) nie mam łączności ze światem. Wszystko przez regularne dokarmianie rybek w Fish Live i krojenie owoców w Fruits Slice. To teraz. A wcześniej 2. Nie miałam tu aplikacji moBiletu i musiałam zapłacić za parking analogowo, pozbywając się wszystkich monet. 3. Ściągnęłam aplikację, zaktualizowałam na stronie, chcę przedłużyć parkowanie, a tu konto mi wyschło. Więc doładowuję, i klikam na "przelej 2000, których nie masz" zamiast "przelej 20". Ledwo mi się udało wykaraskać, debilna strona nie chciała się wylogować. 4. Doroczny przegląd forda-smrorda, które to wydarzenie było w wypadku Hondulki (tęęsknię) miłą wizytą u znajomego pana, szybką i skuteczną, tutaj okazał się, mimo tego samego miłego pana, pasmem wstydu i upokorzeń. "Tego nie ma, to nie działa, to do wymiany, a że ma tu pani gaz, to i drożej" i chuj, wyzbyłam się wszystkich papierowych pieniędzy. 5. Jestem poza domem od 8 do 20, a teraz tkwię w miejscu, gdzie nie ma bankomatu ani nie można płacić kartą. A co zjadłam na śniadanie? Landrynkę i kawę. A co na obiad? Jakoś przegapiłam porę obiadową, bo 6. Przed przeglądem chciałam umyć samochód. Jadę na BP, biorę bilecik, patrzę, a tu kolejka. No nic, to pojade na inne BP. Wyjeżdżając patrzę na kuponik: "ważne tylko na stacji zakupu". Wracam do kolejki, tym razem jako trzecia, a panowie przede mną najjawniej wzięli opcję złotą mega kul wypas z piórkiem w dupie. 7. U pana przeglądacza też kolejka, ale nie mam wyjścia, przegląd już dawno nieważny. 45 minut czekania na głodniaka. 8. Tu zbiorczo wrzucimy automat kawowy, niewydający reszty (to sprzed spotkania z parkometrem), niekończącą się kolejkę na poczcie, zblokowaną przez dwie niedogadane panie, każda przy swoim okienku przeprowadzała autopsychoanalizę) niedziałającą drukarkę, cudzą na dokładkę, więc nie wypadało mi naprawić jej po staropolsku ("jebznij z prawej, kopnij z lewej, wyjmij gotowy dokument"), formularz, który beztrosko wywaliłam do kosza, i natychmiast opróźniłam kosz (komp publiczny), bo skoro nie mogłam wydrukować, to po co wysłać pocztą i zrobić to w domu? Phi, to za proste. Wypełnianie formularzy jest kul. Jeszcze chwilka, jeszcze troszulkę i będzie koniec. Sobota będzie lepsza, musi być.
McDalenka, 2012-05-25, 18:10:41 skomentuj (0)
Urazowo
Straszliwy był wczoraj kryzys. Nieopatrznie powiedziałam Aurelce, że Serfuszka kiedyś zdechnie. Łzy i czarna, nieutulona rozpacz. Usnęła spłakana i roztrzęsiona, po dłuuugiej historii o chomiku:
"w twoje 5 urodziny chomik będzie żył. W moje urodziny chomik będzie żył. Na święta bedzie żył. W Bimbosi 2 urodziny będzie żył. W taty urodziny bedzie żył, w twoje 6 urodziny będzie żył..." McDalenka, 2012-05-25, 10:32:16 skomentuj (1)
Uczebnie
Chcemy nauczyć nasze dzieci różnych pożytecznych zachowań. Bierzemy na przykład taką Bimbkę, lat 1, miesięcy 4. Dajemy jej papierek i mówimy:
McDalenka, 2012-05-23, 14:32:30 skomentuj (0)
Oszczędzaszczo
Aurelka chce uprawiać ogródek i mieć prywatny plac zabaw. Ma dość tekstu "na te huśtawki nie pójdziemy, to jest prywatny placyk". Jako że zdaje sobie sprawę, że "gdybyśmy koło naszego domu posiali warzywa i owoce, to by nam wyrwali i zjadli, trzeba mieć swój dom i ogrodzony ogród, jak ma niania i Najmłodsza" oraz że to wymaga pewnych nakłądów finansowych ("trzeba kupić farbę, żeby plac zabaw był wesoły oraz nasionka"), zaczęła oszczędzać. Ma już cztery pieniążki (nadal są dla niej policzalne, 1 pieniądz, 2 pieniądze, 5 pieniędzy) oraz pomysł, jak pomnożyć zawartość skarbonki: Rynku finansowy, drżyj! Nadchodzi nowa lepsza Belka!
McDalenka, 2012-05-21, 08:09:23 skomentuj (2)
Stworzeniowo
-Kochanie, napiszę jednego maila i pójdziemy spać, dobrze? I tyle było pisania. A inna wersja Stworzenia Człowieka jest taka: człowiek trafia na kompost, panowie go zasypują i dorzucają starych skórek od warzyw i owoców. Potem dosypują nasionek i ziemi i wody i rośnie kwiat. Potem z kwiatu owoc. Jesienią. Owoc zjada mamusia i w jej brzuszku rośnie dzidziuś i się rodzi.
McDalenka, 2012-05-17, 20:49:20 skomentuj (4)
Komplementaszczo
-Ależ ja mam śliczne córeczki! - mówię, patrząc na śpiącą Bimbunię i zasypiającą obok Aurelczynkę - Strasznie się z was cieszę, wiesz? Szybciutko sprawdziłam, jakie mamy parapety. Uff, nie lastryko.
McDalenka, 2012-05-16, 11:17:29 skomentuj (5)
Rozwojowo Bimbek wziął i poszedł. W sobotę jeszcze się oglądał, gdzie jest kolejne trzymadło, zanim się puścił poprzedniego, odrywał stópki niechętnie i na maks dwa kroczki, a od niedzieli normalnie chodzi i już. Jak na prawie 16 miechów to słaby osiąg, więc nie wiem, czemu bije sobie brawo co chwilę. No ale niech tam: gratul, Malwich!
McDalenka, 2012-05-14, 22:25:13 skomentuj (1)
|