Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74887
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 4144

Ratująco

Z pokoju, do którego Riki wszedł dać córkom całusa na dobranoc, dochodzą okrutne dźwięki. Pędzę z akcją ratowniczą. Aurelka skulona w kłębek, wielkie łapy Rikiego wbijają ją przez kołdrę w materac łóżka, które sprężynując ją wybija, a Riki znowu ją z całej siły w dół, jakby kozłował sporą piłką. Aurel wyje na wysokich nutach, a Malwina obok jest cała zmarszczona, zaraz będzie beczeć. Wygląda niepokojąco, ale ustalona w początkach rodzicielstwa zasada „każdy jest dla swoich dzieci taki, jaki chce, nie ma krytyki ani interwencji, ewentualnie delikatne porady” nadal obowiązuje, więc trochę nie wiem co robić. Postanawiam sprawdzić u źródła i zapytuję Bimbka o smętnym pyszczku:
-Malwinko – przekrzykuję Aurelowe wrzaski – czemu jesteś smutna?
- Bo ja miałam krócej! Teraz znowu moja kolej, a tata tylko z Aurelką się bawi!

Wybiegowo

Aurelka namówiła Malwinę na wspólny trening. Cisną fikołki, stanie na rękach, pompki i mostki. W końcu Bimbek ma dość.

-Dobra – mówi trenerka Aurelia – to jeszcze 50 przysiadów i kończymy.
Malwinę zmroziło. Ale powiedzieć „nie” nie wchodziło w grę. Więc znalazła złote wyjście:
-Ja umiem licyć tylko do sesnastu.

Aktualizacyjnie

Z dużą przyjemnością wróciłam do starych notek. Poczytałam kilka dziewczynkom na głos i były zachwycone. I myślę, że szkoda byłoby przestać całkiem, więc.

Aurelia ma teraz ponad 10 lat. Tak, wiem, to niemożliwe, dopiero ją urodziłam. Tymczasem jest bardzo mądrym i ślicznym czlowiekiem, o lekko sarkastycznym i mocno wysublimowanym poczuciu humoru. Na drugie powinna mieć Empatia. Potrafi zrobić mi, zanim wstanę, kawę i herbatę, posłodzone i omleczone dokładnie tak jak lubię, i żebym mogła wybrać na co mam ochotę. Nadal najbardziej na świecie lubi mleko, nutellę i spanie ze mną. Zmieniliśmy jej szkołę ze znienawidzonej na ulubioną, świetnie dogaduje się z dziewczynami i chlopakami. Chodzi na szachy i gimnastykę artystyczną.

 

Malwina w styczniu skończy 7 lat, chodzi do zerówki. Umie napisać ledwo „Malwinka” oraz „mama”, ale odziedziczyła po mnie tego skila, że doskonale umie dobrać metody działania do sytuacji, w związku z czym osiąga to, czego chce bez większego wysiłku czy starania. Najbardziej lubi jeść i oglądać Gumballa na tablecie. Nadal jest dość fochowata, ale tak przy tym słodka i urocza, że wszyscy ją lubią.

 

Ja zostawiłam polowania, a znalazłam inną pracę, pierwszy raz w życiu w pełnym wymiarze godzin – tak tuż przed czterdziestką. Mimo że zawsze wydawało mi się to czymś kompletnie nie dla mnie, okazało się, że świetnie się z tym czuję. Odkrywam niedostępne dla freelancera wartości: pracę w grupie, udział w budowaniu czegoś większego, przyjemność ze spotykania kolegów i koleżanek z pracy. Nowe i fajne. Przy tym nadal dużo wyjeżdżam służbowo w nowe miejsca.

 

Z Rikim się ścinam w trybie normalnym dla małżeństwa z takim stażem, godzę w trybie Znających się wesołków.

 

Mamy dwa koty, jednego chomika. Fajnie jest.

Wowowo

Okazuje się, że pamiętam hasło! Po tylu latach, ile upłynęło od 2014 – pamiętam! Może by, skoro już pamiętam, wrócić tutaj? Tak lubiłam to miejsce.. Czy ktoś tu jeszcze zagląda?

Żarciki

Siedzimy z dziewczynkami i Zonią przy stole. Małe pracowicie wyklejają prezenciki wyjęte z butów, siedzą zgodnie i z kurtuazją podają sobie nożyczki i takie tam.
-Mam cudowne córeczki -mówię zatem- Trafiłam o wiele lepiej niż moja mama
-Sama racja- Zonia nie odpuści swojej najmłodszej – szczególnie końcówka mi nie wyszła
-Hehe, dopiero zrozumiałam wasz żarcik! Chodzi o to, że jesteśmy lepsze od Ciebie.
-Tak. Ale żarcik niezły, co?
-Niezły. Ale może to żarcik, a może nie żarcik

Chorzo

Eh, się pochorowalim. Mamy cały wachlarzyk: u mnie zapchane zatoki, u Bimbka migdały jak orzechy włoskie, u Aurela zaogniona krtań. Czekamy na Rikiego z oskrzelami. Chorujemy leniwie, każda po swojemu.

Aurel bawi się zapałkami i świeczkami, ale nie zajmuje go to na tyle, żeby przestał gadać i śle ciągle monologi. „Ach, magia, magia. Fantastyczna rzecz. Tutaj zrobimy tak, że najpierw jedna zapałeczka, od niej następna, pierwszą gasimy, od drugiej odpalamy trzecią, potem czwartą i tak do skończenia świata. A wiesz, że zawsze lepiej się cieszyć niż się smucić? Tata mi mówił, że trzeba się cieszyć życiem, bo inaczej nie będzie się z czego cieszyć. Nie powiem, żebym go za bardzo rozumiała. Ale w przyszłości zostanę optymistą. Tak się mówi o osobach, które mają pół szklanki i się cieszą. To mi się wydaje bardziej rozsądne”

Malwina umyła podłogi chusteczkami do mebli, czyli wszystkie panele są starannie nawoskowane, czyli co chwilę ktoś wywija orła. na przykład Aurel. „Żyjesz?” – pytam. „Tak, żyję. Ała” „A ja nie ziję, bo ja się nie psiewluciłem” – to Bimbek. Bimbek jeszcze kłóci się z Talking Tomem. Dla szczęśliwców, którzy nie pozwolili dzieciom ściągnąć tej aplikacji na telefon podpowiem, że to po prostu kot, który powtarza wszystko, co się do niego mówi, zmieniając głos na chudy i nieco przyspieszając. Bardzo zabawnie jest usłyszeć własny ochrzan typu „Aaa, czy możecie przestać się tu kokosić i sypać ciastkami dookoła? Czy możemy po prostu obejrzeć ten film do końca? Mi się naprawdę podoba, więc siad, spokój i cisza, ok??” powtórzony jak przez niezłego karykaturzystę, cienkim głosikiem i w megatempie. Więc Malwina mówi na przykład: „Kocie, puściłeś bąka!” (ach tak, zapomniałam wspomnieć, kot beka, puszcza bąki, trzeba go kłaść spać, karmić i bawić się z nim, jak nie, to telefon miauczy żałośnie, nawet jeśli aplikacja jest wyłączona, a my prowadzimy lekcję). Kot powtarza: „Kocie, puściłeś bąka!” Malwina: „Nie, ty puściłeś” Kot: „Nie, ty puściłeś” Malwina: „Nie, ty!” Kot: „Nie, ty!” No ubaw po pachy. „Jesteś trochę gapą, kotu!” „Jesteś trochę gapą!” „Nie, ty” „Nie, ty!”. „To moja mama.” „To moja mama.” „Nie, bo moja!” „Nie, bo moja!” „Nie, moja!!!!” „Nie, moja!!!!”. Końca nie widać.

Bimbs

Bimbek buczy smętnie: Ja chcę do dooomu! Ja chcę do dooomu!
Ja: Do jakiego domu?
Bimb: Do nasego.
Ja: Przecież jesteśmy w naszym domu!
Bimb, z uśmiechem i rechotem: O, tak? Ziapomniałem!

Bimb, Ojc i zupa

Filmiki z maja, nieświeże (Bimb już lepiej mówi, zapuścił włosy oraz schudł), ale nadal urocze ;))

WZ

Aurelska korespondencja z Wróżką Zębuszką kwitnie

20141105-193418.jpg

20141105-193436.jpg

20141105-193446.jpg

Aurelka i angielski

Powtarzam z Aurelem angielski przed sprawdzianem:
-How old are you?
-Ajm from Poznań.
-…
-Yyyy, ajm sewen.
-Ok. And your sister, how old is she?
-Tego na sprawdzianie nie będzie.

Oraz: Mamo, po co ja mam wiedzieć, jak się pisze ilewen? Napiszę 11 i z bańki!

A potem zobaczyła gotówkę, którą mi zapłacono za ostatnie zlecenie.
-Wooooow! Woooow! Ile pieniędzy! Za co się tyle dostanie?
-Za uczenie się nie tylko tego, co będzie na sprawdzianie.

Ha!