Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74513
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Francuzik

Właśnie z nim rozmawiałam i dowiedziałam się pikantnych szczegółów: wypożycza samochód, żeby mnie przewieźć z Aten do Kalamaty (w samochodzie pewnie mnie odezwładni i zostawi w w przydrożnej oberży bez paszportu i pieniędzy, jako lokalną rozrywkę). Ten samochód dostanie dopiero o 10 i będzie musiał nim dojechać do stolicy, co mu zajmie kilka godzin, a [...]

NIE!

Nie jestem spakowana, nie wiem, gdzie leży torba, którą mam zabrać, nie wiem, jakie ubrania powinnam zabrać, bo nie pamiętam, w co się człowiek ubiera, gdy na dworze jest +15. Jest 13:15, za 12 godzin bede wychodzić na dworzec, w perspektywie będzie 16 godzinna podróż (z Poznania do Warszawy, z Centralnego na Okęcie, z Okęcia [...]

Opowieść o Świętym Mikołaju

Zasłyszana w radiu kilka lat temu.

Święty Mikołaj budzi się w dzień wigilli. Siada na łóżku i… o cholera, jak późno! Spóźni się!!! Szybko ubiera się, wychodzi z domu, wskakuje w sanie i jedzie na zakupy. Chodzi po sklepach, w strasznym tłoku, wszyscy go popychają, wykupują mu sprzed nosa to, co jemu jest potrzebne, krzyczą, [...]

Scenki przy Wigilii

Scena 1

Udział biorą: Domonisia Mama Domonisi, zwana dalej Ewą McDalenka Mama McDalenki, zwana dalej Zonią

McDalenka otwiera prezent i ogląda ramkę na zdjęcie, ozdobioną sarenkami

McDalenka: Jakie śliczne sarenki! Ewa: To nie sarenki, to kozy. Domonisia i McDalenka: Kozy??? Nie, mają łatki! To są sarenki! Ewa: To są kozy. Dwie głupie kozy. Domonisia: A [...]

Nareście…

… w domku, w ciepłym kątku na piątym piętrze. Za oknem pół Poznania (te brzydsze pół, ale jak już Słońce pójdzie grzać do Murzynków, to tylko światełka kolorowe będzie widać). Pierwsza rzecz po wejściu, jeszcze w płaszczykach, to odpalenie Domonisiowego komputera i natychmiastowe włączenie wysadzonych korków. Już się przyzwyczaiłam do nich, smutno będzie, jak ktoś [...]

Już po

I nie dane mi było pójść na Pasterkę. Mój Bóg ma urodziny, a ja siedzę w domu, z komputerem na kolanach, pilnująca śpiących. W necie cisza i pustka. W domu cicho i pusto. Słychać tylko szum wentylatora i palące się świece. Miło. Chociaż byłoby milej zastać kogoś lubianego w sieci. Wigilia nawet nie bolała, mimo [...]

aaaa!

Muszę się stąd ewakuować, bo już dziecinnieję! A Mikołaj i tak do mnie nie przyjdzie, bo wcale a wcale nie byłam grzeczna i dodatku teraz to mi tylko smmutno, że nie mam z kim byc niegrzeczna.

Igraszki

Bawiłam się dziś w krasnoludka zaszytego w puchowej poduszce Pana Boga. Puch był wszędzie: na butach, w butach i pod butami, wciskał się w rękawiczki, za dekolt, w nogawki spodni, osiadał na futerku, nosie i rzęsach. Inni też się w to bawili: widziałam krasnalki organizujące autodrom swoim samochodzikom, niektórzy fikali koziołki, żeby wyglądać jak bałwanki [...]

Małe zestawienie wad i zalet Mazur i Wielkopolski:

1) P = teatry i opera, choć już dawno nie byłam na żadnym spektaklu. Ani nawet w kinie, o zgrozo! To chyba dlatego, że Domi zapewnia mi stałą rozrywkę. 2) P = świetna komunikacja miejska; dziś szłam na piechotkę przez cały Ełk, bo nikt nie wpadł na to, że w takiej temperaturze nie da rady [...]

Mazury

Ledwo się zeskoczy na peron i już słychać khk, khk, khk pod podeszwami butów. Tak, to dźwięk miażdżonej skorupy śniegowej. Syberia, po prostu Syberia. W Poznaniu +5, tutaj śniegu ile chcieć. Właśnie wyszło słońce, wszystko aż się skrzy. Ładnie. Szkoda tylko, że wszyscy sąsiedzi muszą trzepać dywany od 10 rano (nie mają odkurzaczy? Ja w [...]