Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74887
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 4144

Hołd rodzielce oddany

Podziwiam ją jak nikogo na świecie. Bardziej niż tych, którzy jadą daleko, by ratować świat, bardziej niż tych, którzy pracują w domach dziecka i ośrodkach dla chorych. Ona też poświęciła swoje życie innym, swojej rodzinie. Potrafiła stworzyć wspólnotę, umocnić każde z nas w wyborach ważnych i mniej ważnych, stale powtarzała, że możemy wszystkiego dokonać. Ona umiała w każdej epoce zapewnić swoim dzieciom poczucie bezpieczeństwa, miłości, własnej wyjątkowości oraz wszystkich innych rzeczy niezbędnych do życia. I jeszcze trochę.

1956 – Młodziutka Mama rodzi córeczkę. Przeraźliwie ciężki poród ze względu na jej szczupłą sylwetkę, jeszcze cięższe wychowywanie małej w wiejskich warunkach, noszenie wody ze studni, dalekie wyprawy na zakupy, trzymanie dziecka na rękach, gdy Tata robił zastrzyki, bo potrzebne były codziennie, a ośrodek zdrowia daleko.
1958 – Druga córeczka. Zaraz potem dwie operacje odbierające nadzieje na kolejne dzieci.
1966 – Oho! Niespodzianka! Mamy synka!
1971 – Hmmm… Słodka dziewczynka, a jaka mądra, i najładniejsza ze wszystkich, i pięknie śpiewa, a jak rysuje! Oczko w głowie! Szczęśliwa rodzina. Lekarze zdziwieni.
1978 – Mama ma 40 lat. Lekarz nie zostawia złudzeń: „Dziecko będzie chore i umrze. A pani nie wytrzyma porodu”. W torebce skierowanie na usunięcie ciąży.

A jednak jakoś żyję, aha!

7c komentarze/y do Hołd rodzielce oddany

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>