Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74290
  • Dzisiaj wizyt: 10
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Z cyklu Porady

Jeśli wychodzisz gdzieś bez torebki, a musisz zabrać telefon, wsuń go z tyłu za pasek spodni. Jak zadzwoni, poczujesz wibracje, a ręce pozostaną wolne. Jeśli jednak planujesz zapomnieć o lokalizacji komórki, staraj się kontrolować podłoże miejsca, w którym zdejmujesz spodnie. Unikaj przede wszystkim przybytku higieny zaopatrzonego w liczne antytelefonowe pułapki.

Supposition

Wczoraj, jak przyszła Cashew z tym winem, co go większość sama wypiła, padło pewne wspólnie wysnute przypuszczenie. Sprawa tyczyła gwałtownego spadku ilości komentarzy na moim blogu. Nie mam jakiegoś specjalnego hopla na tym punkcie (szczególnie że statystyki mówią, że ciągle taka sama ilość gości tu zagląda), ale jednak jest to zastanawiające.

Cashew wymyśliła, że to [...]

Juz after

No, ja sobie poradziłam, ale jakie będą wyniki tych biedulków tuż po maturze to nie wiem. Dali tak trudny test, że po prostu meksyk (o właśnie, na następną środę powinnam coś wiedzieć o Meksyku). O ile gramatykę i słownictwo rozwiązałam z zamkniętymi oczami (przy dwóch przykładach lekko podniosłam powieki, ale senność takowa mnie ogarnęła, że [...]

7:30 -dryn

Nie lubię. W zimę nie lubie, w lato nie lubię. ZIMNO! Nie mogę tak wcześnie witać świata, bo go odczuwam wtedy jako coś wielkiego, szorstkiego, lodowatego, bardzo nieprzyjemnego. Założyłam podkoszulkę, bo mam gęsią skórkę. Jak się przebudzę, za jakieś dwie godzinki, nie będę wiedziała co z nią zrobić w 30 stopniowym upale. No, ale najważniejsze, [...]

7:30, godzina magiczna

Jutro o 9:00 mam egzamin na hispanistykę (to nie pomyłka, w Poznaniu to się nie nazywa żadna iberystyka ani hiszpanistyka, tylko właśnie tak, jak napisałam). Idę na tak zwanego żywca, bo choć chwyciłam w rękę repetytorium, po kilku pierwszych stronach (liczebniki, rodzajniki, tworzenie rodzaju żeńskiego) stwierdziłam, że absolwentce filologii romańskiej nie wypada się przygotowywać do [...]

Kopytka, możecie się uspokoić

Brat Zacuchły zapowiedział, że na basen LESZCZYŃSKI (oczywiście, Osiołku) to bardzo chętnie, ZOO jak również, nawet da się zabrać do jednego z kompleksów kinowych, ale kopytek to on jeść nie będzie i że mam mu zrobić coś innego, byle dużo.

Zaopatrzenie sklepu mięsnego, w całości, wykupię, tel. u redakcji.

Jeszcze, jeszcze!

Spodobało mi się to robienie designów. Obcykałyśmy z Domi wszystkie szablony, wiemy co gdzie w którym jest, już prawie w pamięci przeliczamy numery kolorów z decymalnych na heksadecymalne, Corel obznajomiony prawie zupełnie, galerie zdjęć przejdzięte tam i z powrotem. I jak już zrobiłyśmy sobie, to tak jakoś… by się chciało jeszcze. Ktoś sobie życzy?

Kopiowanie

Widziałam dziś w autobusie prześliczny obrazek: jechało sobie sześć kobiet, trzy duże i trzy ich miniaturki. Dwie małe, chudziutkie, z krótko opacholonymi słomkowymi czuprynkami, dwie kolejne mocno lokate, złotowłose, obie miło tu i ówdzie pozaokrąglane i dwie ostatnie z długimi miodowymi włosami, w typie bardziej sportowym.

Próbowałam sobie wyobrazić swoją taką kopijkę i … fajną [...]

Ale za to…

Ale za to niedlugo cała moja energia zostanie wykorzystana przez najeźdźców ze Wschodu, którzy nawiedzą Poznań i zamieszkają ze mną przez kilka dni wakacyjnych. Albowiem w sobotę zjeżdża do mego domu Brat Zacuchły we własnej osobie, w towarzystwie małżonki oraz progenitury w postaci 10letniej Oli oraz dwuletniej Juleśki. W planach zakłócenie spokoju zoologicznych zwierzątek (tak, [...]

Tytuł ocenzurowano

To zaczyna przypominać jakiś koszmar. Wiem, że ostatnio piszę li i tylko o szatce bloga, ale właśnie to pochłania większość mojego entuzjazmu życiowego. Dziś na ten przykład zaprojektowałyśmy z Domi dwa super dizajny, jeden dla mnie, jeden dla niej ofkors. Mój to wnętrze kwiatu, wokół niego fioletowawy poblask, błękitne tło, ciemnoniebieskie litery, ciemnoniebieska oprawa. Jej [...]