Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74887
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 4144

Prawie Miły Sport

Wcale nie było fajnie. Wcale. Cały dzień byłam przydechła oraz rozmemłana, potem ledwo udało mi się namówić Wiadomego na rolki, potem on jakieś 17 razy pytał mnie, czy na pewno chcę iść, potem się bałam (to znaczy tak naprawdę to cały czas się bałam), a we mnie wzbierało tornado, potem się okazało, że jakiś kolega ma z nami jechać, a może raczej my z nim jego samochodem, potem jeszcze pojechaliśmy na Rynek Jeżycki, bo Wiadomy jak się okazało głodny, więc wtrząchnął sphinxburgera, potem go jadł pół godziny i dyskutował z kolegą o serwerach szmerach i bajerach, a się nie włączałam tylko miałam mądrą minę (tak kazały ostatnio panie premierowe w „rozmowach w toku”, tvn około 1:50), ale wzbierało we mnie tornado (marnujemy czas), potem wreszcie pojechaliśmy, a ja już tak się bałam, że wiedziałam, że nie odsunę się od barierki ani na łokieć, potem założylam rolki i było jeszcze gorzej, potem nikt mi nie pomógł i jeździłam jak ten dekiel wzdłuż barierek, potem o mało się nie rozbeczałam, bo tak mi było smutno i wstyd za lelactwo, potem powiedziałam Wiadomemu, żeby sam sobie jeździł, bo ja nie potrzebuję pomocy (typowe dla mnie, niestety), potem się już całkiem w środku obraziłam (blokada: JA bym mu pomogła, JA bym go nie zostawiła samego na pastwę 8 kół, szczególnie gdybym wiedziała, że on się boi, a jak juz tak sobie pomyślałam, to nie było bolca, żebym miała jednak sama spróbować się oderwać), potem zeszłam z areny, oddałam rolki i przez półtorej godziny siedziałam w palarni oraz restauracji, na zmianę płacząc i się wkurzając. W sensie tornado się rozszalało.

Następnym razem, zanim cokolwiek z kimkolwiek zaplanuję, po pierwsze podzielę się z tym kimś moimi planami („będziesz mnie cały czas trzymać za rękę, dobrze?”).
Po drugie, zanim pozwolę się porwać takiej depresji z beczeniam i węzłem w brzuchu oraz tornadem, sprawdzę w kalendarzu, czy nie jest to jakoś usprawiedliwione, i jeśli jest, natychmiast to opanuję (jak wiem, że to hormony, umiem zmienić nastrój w 3 sekundy, jak nie wiem, nic mnie z takiego stanu nie wybije)

A potem obejrzałam „Przyjaciół” i było lux.

A poza tym nawet po tych 13 minutach na rolkach bolą mnie stopy. Przeraźliwie. Ja chyba jestem do nich niedostosowana, i niech tak już zostanie.

7c komentarze/y do Prawie Miły Sport

  • Domi(nisia)

    Moje przygody z rolkami są podobne, ubierałam je, wychodziłam przed blok, usiłowałam się odpychać i z gracją sunąć, a wychodziło z tego ustawiczne zacinanie :> W końcu zwalałam winę na nierówności ulic i chodników i wdrapywałam się na 2 piętro, żeby wreszcie pozbyć się balastu z nóg…

    A później z rolek wyrosłam, a na nowe jakoś nie miałam ochoty ;)

  • whoever

    Bo ja nie rozumiem co ludzie w tych rolkach widzą…

  • McDalenka

    Nawet nie wiecie, moje Dziewczątka, jak mi dobrze z tą świadomością, że nie jestem sama!

  • i.d.a.

    4 kółka dpczepione do buta? Ruchome kółka?
    O nie dzięki!

  • elwu

    a ja z innej bajki: czemu nie powiedzialas ani slowa?! jak bardzo cie wkurza ta cala sytuacja i jakie masz w zwiazku z tym odczucia?

  • McDalenka

    Powiedziałabym (zawsze mówię, jak coś nie tak) gdyby on też nie miał 4 kółek na nogach i nie śmigał na nich tak szybko, za dużo gonienia. Musiałabym krzyczeć na całą arenę i publicznie wyjść na hiperjędzę.

  • gerhard

    Po prostu treningu trochę trzeba. Najważniejsze, to się nie zniechęcać.
    G.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>