Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74275
  • Dzisiaj wizyt: 8
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Takich nie ma!

To nie tak miało być. Ja tu z dobrego serca piszę o granatach, idę do sklepu, kupuję dwa, wybierając najładniejsze z całej wielkiej skrzyni, wracam, jem, zachwycając się karminowymi kulkami, które wysypują mi się spomiędzy palców, połyskując cudnie, następnego dnia idę po kolejną porcję – a tam gówno. Wszystkie wykupione. Nawet skrzynia nie została. Pani [...]

Dekonstruktywnie

Muszę zbudować sobie maszynę budzącą. Powiedzmy taką konstrukcję z szeregu dynamitów, z których ostatni przepali linkę, do której uwiązany będzie kamień, który o oznaczonej godzinie spadnie mi na brzuch. Koguta, który będzie mnie pukał w czoło, długo i skutecznie. Zamówię sobie koncert Ich Trojga o poranku, tak, żeby się zmieścili między łóżkiem a telewizorem, wtedy [...]

Zabawkowo

A w tym uczeniu cudzych dzieci, co to podobno jest najgorszym przekleństwem, najfajnieszy jest moment, jak lekcja się kończy. Mam wtedy mnóstwo energii i pomysłów na następny raz, i taka jestem w ogóle radosna. Niemały wpływ ma na to pewna gotówka w kieszonce. A pełna kieszeń = zakupy. Dziś mam ochotę na granata. Kiedyś nie [...]

Szukaj złodzieja!

Kto podpieprzył słońce? Przyznać mi się tu zaraz! Nie ma go nigdzie, a szukałam wszędzie. Ciemnoość widzę! Ciemność!

Black or White?

Dobra. Się uporałam. Muszę być z siebie dumna, bo nie ma kto inny być dumny ze mnie. Cały świat śpi, tylko ja, biedna pszczółka, do czarnej nocy jak czarny Murzyn się zaharowuję na czarną śmierć. A może powinnam powiedzieć „na śmierć białą inaczej”? I jak „Aryjczyk inaczej”? I „do nocy białej inaczej”? E tam, miejmy [...]

Wojna

Dzień się kończy, a ja wcale nie mam czym się upajać. Wybrałam na jutro historię wojny trojańskiej i jakoś mnie przerasta opowiedzenie tego wszystkiego w 20 minut. Za dużo wątków, za dużo. Tu branki, tu bogowie obrażeni, tu ofiary, tu podstępy, tu Odyseusz, ale trzeba przeciez zacząć od Parysa, to znowu kolejna opowieść w opowieści, [...]

Na górze róże na dole beże

Jestem psychiczna. W sensie chora na umyśle. Nie może inaczej być, bo przecież kto normalny sprząta kuchnię? I to do poleru? Kurę wstawiłam, od niechcenia zmyłam naczynia, całkiem przypadkowo umyłam kuchenkę, w zamyśleniu wypucowałam blaty, zamiotłam i starłam podłogę. Wyszłam, zapaliłam papierosa, wróciłam do kuchni i oczom nie uwierzyłam. To maznęłam jeszcze zlew cifem i [...]

Ciepło… ciepło… gorąco

Jak zwykle po zmianie wystroju blog mój mnie onieśmiela. Taki on jeszcze nieoswojomy, znowu jakby trochę nie mój, notki nie przychodzą do głowy, tylko gdzieś obok przelatują. Ale okiełzna się, okiełzna.

Czy ja już wspominałam, jak bardzo lubię swoje nowe studia? Pewnie nie, to powiem teraz. Bardzo mocno lubię tam chodzić, mam fajną grupę, dobre [...]

Widmowo

No, to teraz ja mam najfajniej. Jeśli ktoś ma inne zdanie, to niech je głęboko ukryje przed światem. Jeśli ktoś ma takie samo, niech z nim robi co chce – do gazety poda, rozgłosi po świecie daleko i szeroko, tu napisze, wyśpiewa na całe gardło, w poezji się wypowie. Uwag krytycznych raczej nie przyjmuję, chyba [...]

Co ja mam, co ja mam…

Mam cztery kilo świeczek do podgrzewacza co mi go Izabelka dała na urodziny. Będzie u mnie pachnieć różnymi ciastami, bo dołączyła zapachowe woski w takich właśnie tonacjach tart z kiwi, ananasem, jabłkami i takimi tam.

Mam też speszjal świeczkę reminiscyncyjną, która wydziela aromacik identyczny z tym od dawnych lizaków z żołnierzykami. Ktoś pamięta? Tam się [...]