Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74391
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Desreconocidos

Ja się boję tych rzeźb pani Abakanowicz. Widzieliście je? Na Cytadeli, „Nierozpoznani”, kilkanaście pordzewiałych sylwetek bez głów. Śnią mi się potem, idą w moją stronę, łup, łup, łup. Ale podobają się mi. Jutro sesja zdjęciowa pt „Wiosna w Poznaniu”, posłużą za modeli.

Z cyklu Zachuchły zrobił, Zacuchły powiedział

Potrzebował czegoś od znajomych, państwa S. Ich sposób na życie to prowadzenie sklepiku ze wszystkim w bardzo głębokiej wsi mazurskiej. Zacuchły nawiedził metropolię, odnalazł ich przedsięsiorstewko, wszedł. W kliteczce byli państwo Sklepowi, wieśniak z butelką w ręce oraz jego kompan, oparty o kontuar. Zacuchły od progu zakrzyknął gromko, swoim specjalnym basem pt „Jestem Groźny”: -Dzień [...]

Powrócankowo

Dobrze u Mamy, się wie. Ale jak miło u siebie, gdzie nikt się nie czepia nabytych kilogramów (ten temat pewnie tu powróci nie raz i nie dwa), z własnym pilotem w ręce, przy ulubionym komputerze, który wyjątkowo został w Poznaniu na święta (Izabelka ważniejsza), z osobistym bałaganikiem i swoistym klimatem. Ale, ach, jak ja nie [...]

Fajankowo

Jeszcze jedno. Ciągle kroczę ciężką drogą rzucania marlborków. Ścieżka ta jest wyboista, stroma i po chuju nie po drodze, panie. Ale idzie mi jakoś. Co prawda upadam czasem i obijam kolanka, ale nie palę regularnie i wcale mi to obrzydliwstwo nie smakuje. Z odnałogowywaniem jest jak z uciekaniem – łatwo uciec, trudno uciekać. Ale damy [...]

Górkowo

A tak w ogóle to nie ma doła, nie ma! Bo tak czytam co napisałam i widzę, że depresją powiało. Jest ślicznie, dobrze, pięknie i kolorowo. W tym roku załapałam się na dwie wiosny – jedną ekspresową w Poznaniu (nagły wybuch zieloności) i drugą pomalutką tutaj. Pachnie i jezioro jest i ja lubię.

Z cyklu Opowiastki rodzinne

Druga Siostra nawiązuje kontakty z Marcinkiem (lat 2), prowadząc rozmówki salonowe: -Jak mama twoja się nazywa? -Cio? -Matki twojej imię powiedz. Jak twoja mama ma na imię? -Matki… imię?… Ojcia, syna, ducha amen! Koniec dialogu.

Uee

Ja żyję, serio. Ale co to, panie, za życie, jak człowiek w kafejce siedzi i ma krótki bekspejs? Dupa, panie, a nie życie. Blog mi się chyba troszku w szwach rozchodzi, i smutek mię ogarnia na tę okoliczność, ale za dużo, panie, ludzi znajomych tu zagląda i potem gadają, że mam czas na bloga, a [...]