Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74588
  • Dzisiaj wizyt: 45
  • Wszystkich komentarzy: 4142

Magdalenkowato

A dziś od rana (ściślej mówiąc od 5:13 – Zonia była najpierwsza) odbierałam smsy imieninowe. Miłe wszystkie, najlepszy jak zwykle od Zacuchłego (WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO STARY MLONIE), bez zapominania o zabawnej rymowance autorstwa własnej mej Mamy czyli Zoni. A potem Rocco i imieninowe juergowanie przy hiszpańskiej i latynoskiej muzyce, jak wzykle mniam i oczywiście jestem teraz [...]

Pierożkowo

Mmmm! Alez pyszną kolację mi się zrobiło! Tortellini z mięskiem zapiekane z sosie pomidorowym z boczkiem i cebulką i duuużo sera. Mniam mniam. Jakoś chyba na czwartym roku romańskiej robiłam sobie to arcydziełko kuchni włoskiej co najmniej raz w tygodniu, Gio potrafiła w środku nocy przyjechać z Winograd na Grunwald, żeby się na to załapać [...]

Wczasowo

Obok przyblokowego śmietnika często stoją różne przydasie, których ludzie pozbywają się ze swoich domów, ale stawiają je obok kontenera, żeby może posłużyły komuś innemu, a może po prostu nie mieszczą się w niewielki otwór śmietnika. Czasem stoją tam jakieś stare szafki, stoły czy kredensy, czasem okna, które ktoś wymienił na nowe, czasem worki z zabawkami, [...]

E

Co za ciężki weekendzik za mną! Dwie wycieczki rowerowe, z czego jedna na Maltę, nie mam już dolnej części pośladków, zamiast tego dwa zraziki, ale za to jestem opalona cokolwiek, Matrix reloaded, Neo fajny, ale trochę rozjechana ta część, drinków chyba z tysiąć pięćset, z Cashew po filmie i wczoraj na wieczorze panieńskim Camilki (nie [...]

Zajęciowo

We środę byłam na spotkaniu z Filipem Łobodzinskim jako tłumaczem prozy hiszpańskiej. Prowadziła moja ulubiona pani doktor, ta od piątkowych zajęć, więc nie mogło mi się nie podobać. Pan Łobodziński był milusi, na granicy przemądrzałości, ale to może tylko mi się wydawało, poopowiadał kilka anegdotek o innych tłumaczach (Marrodanie, Chądzyńskiej i innych) i o sobie. [...]

Novellowo

Dostałam plecak, superfajowski, najfajowstszy z całego świata, ściślej mówiąc. Ma tysiącpięćsetstodziewięćset kieszonek Na Popierdółki, jest niebywale poręczny (może lepiej popleczny, co?), mieści się w nim wszystko, a wygląda na taki niewielki. Wiadomy mi dał, taki jest.

Papierowo

Uf. Skończyłam. ALE mam dużo miejsca, joł joł! Teraz tylko pobinduję te wszystkie notatki i już do końca świata (albo chociaż z miesiąc) będzie w papierach porząnicko. By to nie trwało wszystko tak długo, gdybym 1. nie zasnęła niechcący o 13, budząc się z przekleństwem na ustach o 17 (przespałam „Na dobrego” i nie wiem [...]

Ładowo

Ale mnie wzięło, panie. Się zachciało poukładać papiery, ksera, rachunki, wyciągi z kont, wszystkie te papierułki, których wszędzie pełno posegregować, pozawiązywać w teczki i żeby był ordunk i w ogóle g-lans. I tak mija druga godzina, a ja w papierowym lesie zagrzebana, sterta na makulaturę zdaje sie większa niż ogół (tak samo zawsze jest z [...]

Giowo

Zonia zawiadomiła, że Najstarsza i Gio są już całe i zdrowe w Kanadzie. Domi podobno się tam podoba i że jak na razie wszystko w porządku. No, pewnie tak, ech.

Fetowo

No, oczy kupione, nawet okulary w poniedziałek będę mieć już z dopasowanymi do wady szkłami. Minutkę trwało i już po kłopocie, a ja jak zwykle musiałam się całe tygodnie namęczyć i namartwić zamiast szybko wszystko załatwić. Urządziłam sobie wczoraj Wieczorek Sałatkowy – tak mnie naszło, że nie było bata, musiałam ogołocić piotrowo-pawłowe stoisko z warzywkami [...]