Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74513
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Z życia tłumacza

Osoby: -łowczy, który nie umie się targować -Belg, który uwielbia się targować -McDalenka – pośredniczka

Łowczy: powiedz mu, że 355. McDalenka, bez zastanowienia, do Belga: on się zgodzi na 360 Belg: nie ma mowy. 355. McDalenka do łowczego: zgodził się.

Chwalipiętniczo

A w ogóle to muszę to tu napisać, bo jeszcze zapomnę i co będzie. No właśnie. Otóż byłam już na drugim polowaniu i czuję się, jakbym odkryła swoje powołanie. Świetnie się czuję pomagając w organizacji takiej imprezy, pilnując, żeby wszystko szło jak trzeba. Szczególnie, jeśli nagrodą jest taka oto wypowiedź: -Wiesz, bo my się nie [...]

Z cyklu Belg w Polsce

Nicolas wysiada z samochodu, skupiona mina, coś szepce pod nosem. Podnosi głowę, widzi mnie i szybko: -Magda, Magda, co to jest po polsku „dopadzimna”? -Co? -Dopadzimnadopadzimnadopadzimna, George tak ciągle powtarzał. Bo wiesz, spudłowałem.

No tak, to faktycznie dopadzimna.

Z cyklu Belg w Polsce

A dobrali się po mistrzowsku. Każdy „dewizowiec” (kocham to słowo) jeździł na polowanie z polskim myśliwym, znającym las, członkiem koła albo pracownikiem Lasów. Belgowie nazywali się George-Andre oraz Nicolas, panowie podprowadzający Jerzy i Andrzej. Nicolas pojechał z Jerzym. Mnie przy tym nie było, do lasu nie jeździłam, więc radził sobie po tarzańsku. Puka sobie w [...]

Z cyklu Belg w Polsce

Wracamy ze zwiedzania Międzychodu, hihi (kto tam był, ten wie skąd to hihi). Ja orientację w terenie mam ujemną, kojarzę drogę głównie po tym, gdzie widziałam jakiegoś fajnego faceta albo ogródek ciekawy czy może kościół, ale to wszystko na intuicję bardziej niż naprawdę. Jeden z tyłu mówi, że musimy wypatrywać Uilkipi. Że co??? No, Uilkipi, [...]

Wpadkowo

Utrafiła mi się jedna wpadka z gatunku nieprzyjemnych. Ja o polowaniach ciągle. Panowie umawiali się z podprowadzającymi dwa razy dziennie: o piątej rano i o szóstej wieczorem. Tak było przez 3 dni, czwartego Polacy poprosili o przesunięcie polowania na 19, ja zgrabnie przetłumaczyłam, Belgowie się oczywiście zgodzili i szlus. Ale ponieważ ja nie odróżniam lewej [...]

Myśliwsko

Kamilka mówiła tak: -Słuchaj, poradzisz sobie na pewno, to nie jest trudne, ja ci nawet zazdroszczę, to takie wakacje, zobaczysz! Uważaj tylko na jedno: oni są czasem wulgarni. Polscy myśliwi będą ci mówić, że jest takim zwyczajem łowieckim złapać dziewczynę za kolano przed polowaniem, że to przynosi szczęście, a jak Belgowie sobie popiją po udanych [...]

Łowiecko

Byłam i wróciłam i chcę jeszcze. Taką właśnie pracę mogłabym mieć kiedyś, jak już będę dorosła. Przecudnie ulokowany ośrodek, żabki, ptaszki, szumy wiatru etc, tysiąc anegdotek dziennie, no miutmalina. Wyprodukował mi się od tego dobrego doświadczenia taki optymizm i entuzjazm, że zamęczam wszystkich opowieściami myśliwskimi, jako i tu was zamęczę takoż. Najpierw seria smsów, mniej [...]

Wycieczkowo

Mimo obaw się udało i teraz chcę sobie tam, mimo nowych obaw, poradzić. Najgorsze, że nie chodzi o samo tłumaczenie, ile też o panowanie nad sprawami organizacyjnymi, a u mnie z tym niezaciekawie nawet w kadrze własnych zajęć, a co mówić o dbaniu o to, żeby „pan Józek nie przychodził na polowanie nawalony, bo pan [...]

Rogato

Wisi mi sukienka ślubna. W pokoju. Ta kupiona na ślub z Wiadomym. W sobotę niosę ją do komisu i jak dadzą mi połowę tego, co za nią zapłaciłam, to będę miałą na więcej niż godne życie przez miesiąc. Strasznie to dziwne. I serio cieszę się, że mi wisi. Bo jeszcze nie tak dawno temu miałąm [...]