Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74391
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Następczo

-Wiesz, chyba jednak urodził się twój następca – mówi Rysio do żonki -Tak? Jakiś leniwiec znowu? -Nie. Oglądam jakiś program i tam jest dzieciak. Spytali go o ulubione warzywo. Odpowiedział, że udko z kurczaka.

Z cyklu Dzień Chama

-Widzisz, Rysiu, bo ja jestem jedyna w swoim rodzaju! -No. Nikt na pewno nie będzie robił podróbek.

Wełniano

Śniła mi się dziś Aurelka. Urodziła się w wełnianej czapeczce, miała wielkie niebieskie oczy i powiedziała „kot”. Ja się zdziwiłam lekko, więc doprecyzowała: „TYGRYS”. A ja pamiętam, że się ucieszyłam, że nie zacytowała jakiegoś fragmentu Hellera, co jej Rysiu czytał, bo już bym wcale nie rozumiała co się dzieje. Oraz przypomniało mi się, że urodzi [...]

Juleśkowo

Zacuchły krótko po tym, jak zamienił się z Zonią na mieszkania, zlikwidował telefon stacjonarny. Niby że temu, że u nich wszyscy, łącznie z Juleśką, mają komórki i im niepotrzebny. Spoko, ale szkoda mi było strasznie, bo tamten numer podawałam jako mój od 9 roku życia, ale wszak świat do przodu etcaetera, więc nie płaczmy nad [...]

Zoniowo

Gadam wczoraj z Zonią po emjaku. Oni się przygotowują do Wigilii, więc mnie Zonia spytała, czy jak przyjedziemy, to zostaniemy do Nowego Roku. Ot, jak to ciężko oddzielić życie od noweli.

Parszywie

Rety. Już po dentyście. Było tak przyjemnie, przyjaźnie i rozkosznie, że chciałam pani powiedzieć, że ją kocham, ale zanim to uczyniłam, dowiedziałam się, że muszę wyciągnąć z kieszonki 220 pln. I dobre pierwsze wrażenie prysnęło jak olej z patelni.

Ryszard, oznajmiwszy mi, że trąd trądem się nie zarazi, pocisnął z uroczym uśmiechem podbijać Francję. Od [...]

Hillowo

Jest w najwyższym stopniu obsrane, że Ricardo szanowny, w wolnych chwilach zwany mężem, jedzie dziś sobie do Paryża. No przecież to się nie godzi. Wszak to ja jestem po romanistyce i to mi należne są wszelkie wyjazdy w tamtą stronę. A Riki tymczasem tamże sobie popyla, i to z mężem Kamilki, mojej koleżanki ze studiów, [...]

Nędznie

A mi się, naiwnej, zdawało, że jak już drugi trymestr, i to zaawansowany, to z rzyganiem można się pożegnać. I niby tak, bo już nie ma tego mulącego, obrzydliwego uczucia, ale i tak od czasu do czasu, na przykład po miłym niedzielnym śniadanku, się biegnie z pokłonem do białego tronu. Ohyda. Oraz porada: lepiej, jak [...]

Czule

Po raz 28 oglądam aurelkowe ubrania. Riki ogląda jakiś film na tvn. Ja akurat analizuję wzór na jednej z części garderoby – drobny rzucik w motywy farmerskie. – No spójrz, kochanie, na tego kurczaka. No popatrz. Czy on nie jest zajebisty? Riki na ćwierć sekundy odwraca wzrok od Kluneja Brzydala – No, jest. Rozczula mnie [...]

Dżunglowo

Aurelka została dziś wyposażona w swoje pierwsze ubranka. Takie zwykłe, codzienne. Kamilka mi pomagała wybierać, bo skąd niby ja mam wiedzieć co to body a co to pajacyk, no ludzie panie. A ona ma małego synka, to i wie. I dzięki niej nie kupiłam niepotrzebnostek, ani też nie przepłaciłam, oraz zostałam natychmiastowo i skutecznie rozgrzeszona [...]