Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74588
  • Dzisiaj wizyt: 45
  • Wszystkich komentarzy: 4142

Leśnie

O rety, wróciłam! Ciężko było bez córeczki bardzo, i fizycznie się człowiek musiał namęczyć, latając po lesie od 7 rano do 19, i umysłowo, próbując skomunikować piętnastowosobową grupę Francuzów z trzydziestoosowbową obsługą, i psychicznie, borykając z problemami wszystkich na raz (o tym później). Cały czas mówiłam sobie: to praca, za to będą pieniądze, nie marudź [...]

Migdalsko

Riki w szpitalu na Lutyckiej dał sobie dziś wyrwać migdały. Nie wziął na pamiątkę, dziwak. Nie może nic jeść, więc mu na bieżąco nic nie wożę, a wszystko, co dostał przez pierwsze trzy wizyty juz dawno wyżarł i teraz co, siedzę obok niego, on nie może mowić, leży jak ten seler bez słowa, z nędzą [...]

Ratowniczo

Wczoraj wieczorem mała Aurelka miała Przygodę. Po kąpieli, już ubrana w piżamkę i uśnięta, została okutana w kurtczynę, zapakowana w worek i pojechała na miasto. Albowiem jej osobisty ojczulek zatrzasnął był kluczyki w samochodzie i trzeba go było poratować. Same kluczyki jeszcze można było zostawić, ale na tym samym breloczku wisiały jego klucze od pracowych [...]

:)

Nędzna mucha pokonana. Życie jest piękne.

Urodzinowo

Przemiłe miałam urodziny. Córeczka uraczyła mnie pięknym uśmiechem na dzień dobry. Nie mam złudzeń, on był tylko po to, żeby ukryć niecne zamiary, jakie miała na później: dała się przytulić golutka i dzięki temu pierwszy raz w swojej karierze matczynej poczułam cieplutki i milutki strumyczek na klacie i brzuchu. Znaczy córczyna pierwszy raz mnie olała. [...]

Fociarsko

Moja córczyna nędzna króliczyna

Wierszyk wiem, nudnawy, ale często robi za kołysankę, więc odnotowuję ku pamięci

I filmik z Aurinkiem przebranym za diabełka:

Postępowo

Strasznie lubię tą swoją córeczkę. Robi śmieszne minki, uśmiecha się jak Tweety (tylko że on się chyba nie uśmiecha, ale jakby się uśmiechał, to właśnie tak jak Aurinko). Macha łapkami do tygrysa z karuzelki, nagle zauważa te swoje własne rączyny i doznaje olśnienia czy oświecenia, że one sa bardziej dostępne i pakuje je obie na [...]

Skrzydliście

Panie presesie firmy Kotanyi. Planowałam zrobić umęczonemu swemu mężowi należną mu obiadokolację. Wybrałam więc Waszą przyprawę do skrzydełek Kentucky, zachęcona prostotą przygotowania i niskimi cenami kończyn drobiarskich. I co? I drób tani, owszem, ale, kurwa, panie Prezesie, nakłamaliście w tym przygotowaniu! Że to niby tylko weź przyprawę, wymieszaj z olejem, posmaruj skrzydełka, połóż na blaszkę [...]

Polowawczo

Ohoho. Ohoho. Zadzwonili z biura polowań, że potrzebują tłumacza. Ohoho. Pogadałam z Małżonem, który akurat w tym czasie ma całkiem wolne zwolnienie od pracy i wychodzi na to, że pojadę! I się cieszę, i się boję. I pojadę!

Nicowo

Aurelka wykąpana i ułożona w łóżeczku. Ma spać, nie? Więc siedzę cicho, nie przeszkadzam. A ona co? Zaczyna srać. Bo nie, że robi kupę, ona normalnie sra, jakby się najadła nieświeżego bigosu gdzieś na koloniach, zagryzła to zgniłą gruchą i popiła mlekiem. Stęka, jak stary dziadek. Powinnam chyba wyjść całkiem z pokoju, co? Bo czuję, [...]