Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74513
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Pilnowawczo

Kto mi się zajmie bachorem 3 lutego? Mam rocznicę ślubu i żadnego osła pilnowawczego pod ręką. Bachor nie korespodnuje z planowanym pójściem na Lejdis oraz wyuzadną kolację. To jak? Komu podrzucić? Miłe to, miękkie, uśmiechnięte, jak się nie obesra, to nawet jeszcze i pachnące, mało gada, nienachalne takie… Polecam! I czekam na zgłoszenia.

Marcheweczkowo

Pottusiowo

Leży sobie obok mnie Harruś najnowszy. Nawet jeszcze nie otwarty, tyko przewąchany. Strasznie mi szkoda go zacząć,  bo wiem, że tych marnych kilkaset stroniczek starczy na zbyt krótko, a potem już nie będzie na co czekać. Spozieram na niego nieśmiało i z lekkim straszkiem, i wciąż coś mnie powstrzymuje, żeby go pożreć. No to niech [...]

Półrocznie

Gadulsko

Aurelczyńsko przy pełzaniu pogaduje sobie ta-ta oraz jej-jej. Rysiek obsrany z dumy. Tłumaczę mu, że ja powinnam się bardziej cieszyć, bo jej-jej to próby powiedzenia Jej Wysokość Mamusia. Nie wiem, czy dał się przekonać.

Franiowo

Zapomniałam sobie odnotować tu bardzo ważny fakt. Na ostatnim polowaniu ułowiłam sobie bardzo ponętnego absztyfikanta! Pan Franciszek może miał lat 56, ale wyglądał jednak poważniej, wcale nie podfruwajkowo. Uwodził mnie już od pierwszego dnia, zawadiacko przekrzywiał skórzany berecik, nie dopinał fioletowej kurtki, więc mogłam w pełni podziwiać wspaniałą kratę flanelowej koszuli, a pześwitujące między guzikami [...]

Chichońsko

Ot i proszę, ledwie dwa dni temu pisałam, że Aurelczysko nie śmieje się na głos, a dziś właśnie Chichon Posfolity zamienił się w Śmiechona Nadzwyczajnego. „Och, matka, to takie śmieszne, jak tak wyskakujesz zza kocyka, można umrzeć ze śmiechu, no weź już przestań, bo mi boczki odpadną”. Przeraźliwie dobrze jest patrzeć na nią, jak tak [...]

Pffffiowo

Strasznie mi dziś nudno, nędznie i jakoś tak niepotrzebnie. Najpewniej muszę się wyspać, granie w pokerowych turniejach co godzinę od 9:15 (rano) do 2:15 (nad drugim ranem) nie jest dobrym pomysłem, szczególnie, że nadal wszak mam niemowlaka na chacie. Chociaż należy rzec, że bachorzyna się jawnie usamodzielnia. Umie uruchomić meczącą krowę i takie inne dziwoląstwo [...]

Ogólnie

Dużo się nadziało. Od ostatniej notki 1. Byliśmy w Ełku – zajebiste wakacje.  Cieszyłam chyba bardziej, niż jakbym miała jechać na Hawaje. Jak się kiedyś bedę wybierać, to porównam, ale tak na sucho to zakłądam, że jednak Ełk lepszy. Stare klimaty, Smętek forever, mnóstwo nianiek do bachorzyny – same plusy. 2. Zaliczyłam kolejne, trzecie już [...]