Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74513
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Drzewkowo

Yesman. Znaczy „Jestem na tak”. Bardzo konieczna pozycja do zaliczenia.

Ubierałam dziś choinkę i mi się podobało. Po trzydziestu latach odnalazłam radość w niecierpianej do dziś czynności. Recepta: zrobić temi rencami ozdoby z piernika, pomalować je tym, co pod ręką (kłaniamy się kosmetyczce z sylwestrowymi pudrami brokatowymi, wiśniowymi – a nawet wieśniackimi – lakierami [...]

Cywilizacyjnie

Mam na dziś dwie sprawy do omówienia.

Po pierwsze obraziłam dziś dwoje Jehowitów. Otworzyłam drzwi i na ichnie „jakie korzyści możemy odnieść z narodzenia Jezusa?”  znalazłam jedną, ale za to automatyczną odpowiedź: przykro mi, nie mam pieniędzy. Oni się troszkę zacukali, mimo że ja byłam naprawdę bardzo szczera w swym wyznaniu, pożegnałam się zatem z [...]

Nanowo

Zobaczyłam dziś samochód sąsiada, z włączonym silnikiem, za to bez zawartości sąsiada. Jakże mnie kusiło, żeby go conajmniej przeparkować! Sąsiad jednak był sprytniejszy: zostawił zaśnieżone szyby. I już żaden leniwiec nie wyjedzie z wąskiej alejki.

Przedwczoraj, dzięki uprzejmości Gapowatego Męża po trzykroć nawiedziłam pewien urząd. Przy trzeciej wizycie Pani Od Numerków spytała, co jeszcze tam [...]

Karnie

Na jaką karę zasługuje mąż, który dzwoni do nas godzinę przed budzikiem i pyta, czy nie używałyśmy wczoraj swojego samochodu, bo nie ma go tam, gdzie był pozostawiony? Samochód nie był wczoraj ruszany, więc jego brak jest wielce niepokojący. Wysnuwamy wersję optymistyczną: że może stał na zakazie i został sobie grzecznie odholowany na jakieś sukowisko, [...]

Zdaniowo

11 lat znajomości. 6 lat bycia razem, w tym 3 lata małżeństwa. Doczekałam się najcudowniejszego zdania ever. Zapisuję, by potem nim kłuć w oczy, w razie amnezji:

„Kochanie, do następnego remontu wynajmiemy ekipę.”

Czy może być coś piękniejszego dla mych rozpuszczonych królewskich uszek?

[...]

Szczotecznie

Jako że wczoraj był też dzień lekcji z Mirabelką, a one odbywają się w miejscowości pod Poznaniem i raczej w godzinach przedpołudniowych, podjęłam decyzję, że przygotuję swe zewnętrze na spotkanie ze światem już w samochodzie, po odstawieniu dzieciny do Wesołego Domku. Schwyciwszy szybko szczotkę do włosów i akcesoria do makijażu (właściwie tylko jedno akcesorium, to [...]

Wesoło

Dostałam dziś ochrzan od pani z przedszkola za to, że dziecko się spóźniło na rytmikę. Winą obarczam Santa Klausa, który miał mi wrzucić w niedzielę budzik do buta, a nie wrzucił, bo w sobotę zapił i nie miał kiedy kupić (a w niedzielę sklepy w niebie są zamknięte/leczył kaca/stwierdził, że jestem niegrzeczną dziewczynką* *niepotrzebne skreślić). [...]

Wudowo

Ups. Się czuję jak wiedźma. Niejaka potencjalnie niebepieczna Asia już niedługo odchodzi z pracy. Riki pyta, gdzie mam pochowane laleczki voodoo. Zaczynam się siebie bać. I bardzo proszę, żeby mi nikt nie podskakiwał, nie chcemy więcej przypadkowych ofiar. bim salabim abrakadabra apage kysz tfu tfu.

Prunelkowo

Ja też bym chciała, żeby się na mnie kiedyś posypały te tęczowe ścinki, jak na Pana Akordeonistę. Tylko muszę wybrać spośród swoich talentów ten najlepiej sprzedajny, a to naprawde wielki dylemat. Tyle tego mam. Waham się między leniwieniem się na czas a jedzeniem jabłka łyżką. Na bis też by się coś znalazło, chociażby wymyślanie mądrych [...]

Prawnie

Ale jest takie prawo, a nawet PRAWO, że likierem własnej roboty nie można się najebać jak szpak? Jest? Bo tak tu sobie kulturalnie sączę, kieliszek po kieliszeczku, metodycznie i systemowo, jak to ja (tak, po dodaniu jagód robi się ciekawszy, owszem – co prowadzi moje myśli prosto do torby z zakupami, gdzie powinna być skryta [...]