Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74588
  • Dzisiaj wizyt: 45
  • Wszystkich komentarzy: 4142

Kurnie

Riki mi ostatnio przypomniał, jak to kiedyś mówiłam, że jestem stworzona do bycia kurą domową, że nie potrzbuję prawa głosu ani chodzić do pracy, żeby mi było dobrze. Dodał, że jak na kurę domową to trochę mało sprzątam. Raczyłam mu wyjaśnić, że nie zna się na kurach, wcale: kura ma 52 zwoje w mózgu (wiem [...]

Lewo

No i zrobił to, tak jak obiecywał. Kiszcz nauczył Aurelczynkę rozróżniać marki samochodów. Zaczęło się oczywiście od hondy i forda, ale teraz kojarzy też logo renault, saaba czy kia. Właściwie chyba już wszystkie zna, bo co tam jeszcze zostało, skoro i fiat i skoda i audi i bmw i wszystko wszystko? Coniektórych uczyłam się razem [...]

Wierszowo

Iku liku teko jajo kot teko gogon jajo. mama biła kupki ciła. tata chołał mame ciołał!

Tak się mści uczenie dziecka wierszyka metodą dopowiadania. W poko-iku na sto-liku, a potem biedna Aurelczynka recytuje z pamięci tylko swoje kwestie. Mimo wszystko poproszę Nobla, za to, że zgadłam co mówi.

Dziobek nasz ma swój słowniczek autorskich [...]

Kulinarnie

Prawie przypadkiem wymyśliłam dwa zajebiste jedzonka:

Pierwsze to wypadkowa superczekoladowych ciasteczek Nigelli oraz odległego wspomnienia ze Stanów, gdzie pewna pani poczęstowała mnie jeszcze ciepłym cudem, pachnącym wanilią, białą czekoladą i żurawinami. Zatem, pamiętając boską konsystencję tych od Nigelli i świetny smak tych z Ameryki, połączyłam oba przepisy i wyszło bardzo wery mniam.

Drugie natomiast powstało [...]

Dupnie

Bardzo mi się marzy, żeby dziś kogoś kopnąć w dupę, z całej siły. Takie sympatyczne mam dziś połączenie aury, karmy i zen, że nic, tylko by kopnąć. Z niewyjaśnionych powodów jest bardzo niewielu chętnych.

lowo

Dlaczego ta pani (vel pan) nie dzwoni, się pytam? Siedzimy z Rikim wszak na szpilkach i zaczynają nam pomału wrastać w tyłki.

I jeszcze do odnotowania ku pamięci fragment z książki: „jak słyszą Rimbaud, myślą o Sylwestrze Stallone”

Jałjowo

Święta spędzono w Poznaniu, w wąskim gronie. Wypadły dość chujowo, wspominać raczej nie będę. Sylwester za to bdb. Dzieciak zasnął przed 18, co pozwoliło nam na uiszczenie sympatycznej kawki pożegnalnej z sąsiadami, zanim oni niecnie pojechali do własnej rodziny, która, cóż za niezwykłość, nie mieszka w oddaleniu 500kilometrowym i można do nich kiedy chcieć pojechać. [...]