Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74513
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Cholerny polski

-Mami, jak się nazywają te patyki, których do chodzenia używają ludzie, którzy złamali nogę? -Te, jak to mówisz patyki, nazywają się, o dziwo, kule. -Dziwokule? Bo są takie dziwne? -Kule, Pysiek, po prostu kule. -A. Bo się świetnie turlają?

 

Aurelcznie

Ani trochę nie mam czasu na bieżące zapiski i potem muszę hurtem, ech:

1. Pojechałam na zakupy jedzeniowe do Plazki. Cała dumna z siebie (od wysiąścia z samochodu do odejścia od kasy równo siedem minut! a więcej nie miałam) idę do fiordziny. A, kurka, dzisiaj zaparkowałam na 1 poziomie, zamiast, jak zwykle, [...]

Orzesz-nie

W ubiegły weekend Riki zabrał Bimbośkę do Gdańska, a my z Aurelką zostałyśmy sobie na nasze ulubione „tylko ty i ja” chwile. Byłyśmy w kinie (Goryl Śnieżek, straszna nuda, podobało się tylko tym, co byli pierwszy raz kinie), na basenie, u znajomych, oglądałyśmy ulubione bajusie (Monster High, Roszpunka i Kucyki) oraz zapodałyśmy sobie taką rozrywkę: [...]

Cokletnie

Zagadka od Aurelki: co to jest kacupino?

Niezbyt trudne, ale za to urocze.

W ogóle cała jest urocza i bardzo miło się z nią spędza czas.

-Spadł mi pieniądz! -To podnieś. -Jest pod kanapą, a tam jest ciemno. Myślisz że jestem zombie? Przecież ludzkimi oczami go nie wypatrzę. [...]

Szaszłycznie

  Chciałabym zobaczyć minę kogoś, kto zajebał z dachu mojego samochodu śliczny karton z naklejkami Vistuli. Nie miałam piątej ręki, zdeponowałam pakunek na chwilę, potem poszłam na pocztę, zapominając go schować do bagażnika (albo zabawnika, jak mówi Aurelczyn). Po powrocie na dachu nie było nic. Zajebywacz pewnie liczył na piękne swetry i koszule, które [...]

Aurelczo

Oczywiście jak tylko się zablokował blog, to Aurelka sypała tekściorami, a tu nie było gdzie zapisać. I zapomniałam trochę kontekst, ale pointy są:

1. -Biiiimbek, nie rób tego starej matce! – Bimbek pewnie próbował wyjąć mi oko albo przebić się stopą na wylot brzucha. -Mamo, przecież nie jesteś taka stara! Jesteś całkiem [...]

Kacznie

Byłyśmy wczoraj na kaczkach. Chodzimy całkiem często, się odkłada chleb i co jakieś 2 tygodnie ciśniemy z pełną reklamówą różnorakich specjałów dla kompletnie niekulturalnych ptaszydeł. Te głupki ciągle się nie nauczyły, że naprawdę wszystkim wystarczy i tłuką się dziobami po łbach, odganiają nowe, biegając po wodzie, a najbardziej się dostaje maluchom. Niewychowane, ale co, [...]