Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74275
  • Dzisiaj wizyt: 8
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Spacerkowo

Bardzo miły spacerek mieliśmy wczoraj, spontanicznie. Jeden pan, co miał przyjść pomierzyć Akademię Księżniczek i zrobić tam szafę zapomniał, nie przyszedł, więc poszliśmy my, szukać wiosny. Nie, jeszcze nie ma, ale miło było pochrupać resztkami szarego śniegu, wdepnąć w błotko, powąchać trochę ostatniego zimowego wiaterku no i popatrzeć, jak Riki zabawia Aurelkę. Znudziło jej się [...]

Ostatkowo

Aurelka mówi coraz lepiej. Już gdzieniegdzie wstawia szeleszczące dźwięki, niedługo seplenienie pójdzie do lasu. Coraz rzadziej też przekręca słowa, więc bardzo się pilnuję, żeby jej nie poprawiać, bo niedługo się skończy. Ale jeszcze czasem kwiatki są:

-Papa! – mówię do Bimbki, która gdzieś odchodzi i ochoczo macha łapką. -Nienia! -odpowiada, a ja dobrze wiem, co [...]

Zombiackowo

Przystrzygłam Aurelkę. Jednak. Ta grzywka hodowlana osiągnęła co prawda dobrą długość za uszko, ale za nic nie chce się układać jakoś po ludzku i ciągle włazi w oczy, a kilkumiesięczne noszenie opaski znudziło Aurelczynkę nieziemsko. No to jadziem. Chciałam zapisać ją do swojego fryzjera, ale Niuniek musiał mieć tu i teraz „bo ja nie wytsymam [...]

Puzzlowo

Układamy z Aurelczynką puzzlosy. 1000 elementów, dla Małej Dziewczynki to premiera rozmiarowa. Wysypałam na stół, to ją zatkało na dobre pół minuty (spory osiąg). Mówię: -Przewracamy obrazkami w górę i przy okazji wybieraj te z równymi brzegami, na ramki. -Nuda. Ja tam wolę układać. – po czym wyjęła kilka klocków i je poskładała razem. Prawidłowo. [...]

Walentynkowo

-To nie były dość romantycne walentynki – powiedziała Aurelka przed snem – wyglądały jak całkiem zwycajny dzień. -A czego oczekiwałaś? -No wies, psyjęcia. Zaprosonych gości, baloników, ciastecek i ciast i łakoci (a wies, jaka jest najlepsa na świecie psyprawa do ciast i ciastecek i wsystkiego? ze wsystko z nią smakuje? Miłość), zabaw… -To może w [...]

Graszczo

Zrobiłam dziś placki ziemniaczane TEMI RENCAMI z zerową ilością ran szarpanych, co jest ewenementem na skalę całego mojego życia. Brawa, oklaski, owacje, dziekuję, dziękuję,  były pyszne. Moje świętokradcze córki praktykowały szpetną metodę jedzenia tych cebulowych i pieprznych pyszności z cukrem pudrem. W przedszkolu zasiali to robaczywe ziarno i teraz mam. Za każdym razem udaję, że [...]

Feriowo

-Mami, ja jestem Arielka, a Bimbek to będzie mój Florek.

I to bardzo, aż za bardzo przystaje do rzeczywistości :)

 

 

Był u nas przez czas jakiś Marcinek i Maciuś. Właściwie to chyba Marcinek i Maciej albo może nawet -bo ja wiem? – jak się mówi na takich chudych, ponad 180, przystojnych jak jasna [...]

Tulaszczo

-Potrzebuję przytułku, ale porządnego – mówię do Rika. Nie trzeba potwarzać, za chwilę aż mi żebra trzeszczą – Fajnie, jeszcze poproszę. -mówię i mam. Ale z kanapy, znad miski z płatkami i opartej o kolano kiwającej się rytmicznie łydki słychać suche:

-Się tak tam nie tulcie, bo jeszcze więcej dzieci narobicie.