Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 74391
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 4139

Nocna historia

-Widzis, tu śpię ja z Bimbkiem. Bimbek chrapie – tutaj zaznacyłam, widzis? Tak się w ksiąskach oznaca chrapanie. A te kresecki i stsałecki pokazują drogę do twojego łózka, bo ja strasnie lubię do ciebie psychodzić. A dziś w nocy cię psykryłam, wies? Miałaś odkryte plecki, to ci psykryłam.

No, czułam to. Już dawno nic [...]

Dark Restaurant

Dzisiaj spełniło się jedno z moich marzonek. Jak wiadomo, marzenia trzeba spełniać samemu. Moim pretekstem były urodziny Rikiego: poszliśmy do Dark Restaurant, tam, gdzie je się w totalnych ciemnościach, kelnerzy mają noktowizory, a goście smakiem, węchem i dotykiem badają swoje potrawy, żeby wykminić, co im kuchnia dała.

Powiem krótko: dla mnie zajebioza. Miejsce, gdzie na [...]

Fak

Już się człowiek uraduje, że ma dzieci odchowane. Że usypia je jednym rozdziałem „Kluczyka”, zamknie za nimi drzwi i poprowadzi kawałek normalnego, dorosłego życia: obejrzy film albo choć i serial, posieciuje, z mężem pogada i conietylko, potem wniknie pod wielką kołdrę w wielkim łożu i się podelektuje „Złym”. Tak się rozdelektuje, że mu zejdzie do [...]

Blueberry

Kupienie płynu do kąpieli o zapachu muffinek jagodowych to błąd. Bimbek żre pianę. Smak mu nie przeszkadza.

Sakado

Robię mały krok wstecz i przerzucam się z torebki damskiej na plecak młodzieżowy. Natchnęło mnie tą myślą tuż po tym, jak obciążona laptopem, książkami oraz etceterami fajowa swoją drogą torba spierdoliła się z impetem z mego tłustego ramienia na również tłustawe, ale jednak drobniejsze ramię Bimbośki, z którą wdzięcznie szłyśmy za rączkę. Torba się spierdoliła, [...]

Wypad

Dobra, to ja chcę stąd już iść. Już nie wytrzymam z tym zchujałym kokpitem, z tymi reklamami, z tymi wszystkimi badziewiami. Niech mi tylko ktoś powie, jak się stąd eksportować, bo dalipan, ja nie widzę przycisku!

Lodowo

A taki miałam sprytny plan, żeby dzisiaj się nie spóźnić! Uprosiłam Rika, żeby wyjątkowo to on zawiózł dziewczynki do przedszkola, wyszłam o całe 4 minuty wcześniej niż zwykle z myślą o odśnieżeniu autka (matko, jaka jestem rozważnaż, prawdaż), a tu gołoledź. I to taka, że dalipan, jeszcze nie widziałam. Skrobaczka numer jeden pokruszyła się po [...]

Szkolniksowo

Dobra. Zaniosłam aurelczyńskie podanie do szkoły. I mean it, ta, co to ją dopiero się zdaje urodziłam, we wrześniu ciśnie do pierwszej klasy, uginając się pod zbyt ciężkim tornisterkiem, machając workiem i powtarzając pod nosem tabliczkę mnożenia (dobrze, niech chociaż ktoś umie. Ja tam dalej przeliczam w pamięci). Nie planowałam co prawda posyłania sześciolatki, ale [...]

Od Aurelki

„Mami, wies cemu ja tak ciągle gadam i gadam i gadam i gadam i gadam? Bo taką jus mam gadacą naturę”

Chudniaco

-Tak cy siat, mami, ty nie schudnies. -Yyyyyyyyyy….. Ale przecież ty nie chciałaś, żebym schudła..? -No ja nie, ale ty tak. A tymcasem wciąs chodzis w tych samych dżinsach. Co oznaca, sores, ze jednak nie chudnies.

Tak cy siat, chyba racja (ale chociaż pasek muszę nosić, to zawsze coś)